Rady Kallimacha. O sensowną teorię spisku.

Pojawiające się próby „kanonizowania” Andrzeja Leppera skłaniają do analizy istniejących w Polsce teorii spiskowych. Potrzebna jest taka teoria spiskowa, która ułatwi obronę naszego państwa i wolności jego obywateli.

Cofnijmy się nieco w czasie, ot zaledwie o kilkadziesiąt pokoleń, do roku 1470, gdy do sławnego Królestwa Polskiego przybywa Filip Kallimach Buonacorsi.

Znany Włoch uciekał przed gniewem papieża Pawła II i został przygarnięty przez króla Kazimierza Jagiellończyka. Tu zasłynął jako twórca utworów literackich oraz poezji, także miłosnej. Ale nade wszystko był ceniony jako człowiek renesansu, obyty w świecie dyplomata. Królewicz Jan Olbracht był pod jego urokiem. Kallimach miał opinię szarej eminencji, która namówiła przyszłego króla do nieszczęsnej wyprawy mołdawskiej w 1497 roku. Od czasów tej zakończonej klęską wyprawy funkcjonuje przysłowie „za króla Olbrachta wyginęła szlachta”.

Oczywiście nie cała. Ci, którzy przeżyli, postanowili już nigdy nie dopuścić do podobnej klęski demograficznej. Wierzyli (i słusznie), że własnych obywateli należy oszczędzać, a krwią ludzką szafować ostrożnie. Aby nie dopuścić do podobnej tragedii w przyszłości, stworzyli mit złego doradcy, który szepce królowi do ucha szkodliwe rady. W rozpowszechnianych później rękopiśmiennych kopiach Rad Kallimacha zły doradca miał radzić królowi między innymi, aby zmniejszyć rolę zjazdów szlacheckich, straszyć obywateli „karnym” pospolitym ruszeniem, skłócać senatorów, polegać tylko na radzie wybranych dwóch-trzech senatorów, zlikwidować posłów na Sejm, przeciw opornym sprowadzać obce wojska, szlachtę i możnych wyprowadzić w szeregach pospolitego ruszenia wyprawę do Mołdawii, by tam – w porozumieniu z przeciwnikiem – zgotować im zgubę; tych zaś którzy by się uchylali od wyprawy – wytruć. Urzędy dworskie i państwowe oddawać ludziom całkowicie oddanym, z rozdawnictwa tego czerpać zyski i tak dalej. Tych rad kallimachowych było zresztą znacznie więcej; nie wszystkie dla dzisiejszego odbiorcy są czytelne i wymagałyby dłuższych wyjaśnień, toteż je pomijamy. Chodzi przede wszystkim o ukazanie samej zasady. Demokratyczna wspólnota obywateli obawia się, że król pochopnie ulegnie pokusie tyranii, że opanuje go roztoczony przez spiskowca miraż „sprawnego rządu”, a w rzeczywistości że sprowadzi na Koronę wielkie kłopoty. Wspólnota obywateli precyzuje zagrożenie dla porządku publicznego jako dążenie do władzy absolutnej.

Podobne teorie spiskowe istnieją dzisiaj we wszystkich państwach nazywanych demokratycznymi. Nie trzeba ich tutaj przytaczać; najlepiej znane są spiskowe teorie amerykańskie, w których ktoś (finansjera, militaryści, chciwi politycy, wielkie korporacje, obce państwa lub mafie) próbują narzucić obywatelom reguły, których oni nie akceptują i które są sprzeczne z amerykańską konstytucją, a zatem stanowią zdradę Stanów Zjednoczonych. Teorie te są świadectwem zdrowia ducha obywatelskiego, ale nie wszystkie są dla obywateli pożyteczne. Wiele z nich niezwykle „płasko” analizuje zagrożenie dla wolności, skupiając się na hasłach zbyt oczywistych. Istnieją też teorie szkodliwe, skierowane w próżnię, bo oskarżające nieokreślonych „onych”, których uchwycić i zdemaskować trudno, a bać się łatwo. Do takich „onych” należy na przykład UFO, mniejszości etniczne, religijne bądź rasowe, względnie członkowie rozmaitych tajnych organizacji, których cele – z natury tajne – stają się obiektem czasochłonnej a bezpłodnej spekulacji.

W dzisiejszej Polsce istnieją również teorie spiskowe. Wszyscy im ulegamy i nie ma takiej, która w jakiejś części nie wywoływałaby w nas rezonansu. Ale w tym gąszczu idei musimy mieć jakiś kompas, który pozwoli wyciągnąć to co pożyteczne i co pozwoli na co dzień identyfikować zagrożenia dla wspólnoty.

No cóż. Zróbmy teraz krótki przegląd istniejących w Polsce teorii spiskowych. Może dzięki temu dowiemy się czegoś o naszym ustroju i o wytwórcy teorii spiskowych.

„Rady Balcerowicza”

Choć tytuł tych rad brzmi jednak trochę inaczej: „Balcerowicz musi odejść!” lub w wersji świeżo odeszłego wicepremiera: „ale… Balcerowicz musi odejść! (oklaski)”. Ta teoria spiskowa jest ściśle powiązana z internacjonalistyczną teorią Nowego Światowego Ładu, wg której Balcerowicz jest sługusem światowej finansjery (oczywiście żydowskiej) oraz masonerii. Teorią tą straszy się w Polsce nawet dzieci, za wyjątkiem dzieci redaktorów z ul. Czerskiej.

„Rady Kaczyńskiego”

Tytuł obowiązujący: „Kaczyzm”. Ta teoria koegzystuje w kilku wersjach, skierowanych do kilku targetów: targetu soc-real (gierkowszczyzna), targetu prywislyńskiego, targetu korwin-real i targetu wypracowanego przez redaktorów z ulicy Czerskiej i większość massmediów głównego nurtu.

1. W wersji soc-real Kaczyński jest jednym z solidaruchów, którzy zniszczyli narodowe państwo rządzone przez Polaków (czyli PRL). Teraz fałszywie kreuje się jako zwolennik państwa opiekuńczego, ba, nawet zwolennik Świętego Gierka, ale to stronnik Balcerowicza i cichy agent światowej finansjery (patrz „rady Balcerowicza”). Jego rusofobia jest niezrozumiała, bo Rosja to chłonny rynek dla polskich ziemniaczków.

2. W wersji prywislyńskiej Kaczyński to fałszywy prawicowiec, mason, żydowski stronnik i ogólnie zdrajca sprawy narodowej, a do tego cichy piłsudczyk, który chce ustanowić państwo wielonarodowe, a kto wie czy i nie ponadnarodowe. Ponieważ jak wiadomo za rządów sanacji wprowadzone zostało liberalne prawo aborcyjne, więc wg tej teorii Kaczyński jest osobą w najwyższym stopniu podejrzaną.

3. W wersji korwin-real, Kaczyński jest socjalistą, który pozuje na prawicowca. Jego antyrosyjskie poglądy są zupełnie nieracjonalne, bo Rosja carska była dość przyjemnym krajem, w którym rządziło prawo i można było spokojnie robić interesy. Jest on politykiem głównego nurtu, który pozuje na outsidera.

4. W wersji lansowanej przez redaktorów z ul. Czerskiej i większość massmediów głównego nurtu, Kaczyński jest zagrożeniem dla demokracji. Skrycie dąży do rządów totalitarnych i powszechnej inwigilacji. Mami naiwnych ideami lustracji i dekomunizacji, a w rzeczywistości chce zniszczyć wszystko, co redakcja z Czerskiej zrobiła dla Polski, oraz samą redakcję. W dodatku Kaczyński chce wywołać wojnę z Rosją, co w ogromnym stopniu utrudnia zabiegi redaktorów z Czerskiej o jej ucywilizowanie.

„Rady Michnika”

Ta teoria spiskowa funkcjonuje również w kilku targetach: soc-real, prywislyńskim oraz pisowskim.

1. Dla soc-realistów Michnik to solidaruch, czyli „Żyd”. Tematu nie trzeba dalej rozwijać, bo pojęcie „Żyd” w tym targecie funkcjonuje tak jak w antysemityzmie sowieckim: wróg władzy ludowej, odwieczny wróg ludu, globalny wyzyskiwacz i oszust.

2. dla prywislyńców Michnik to „żydobolszewia”, uosobienie wszelkiego zła: ateizmu, komunizmu, zdrady narodowej, sowietyzmu. Michnik jest także kontynuatorem „szkodliwej” ponadnarodowej (a więc internacjonalistycznej) federacyjnej koncepcji Piłsudskiego, dzięki czemu Ukraińcy wbijają się w dumę i urągają polskości.

3. dla pisowców Michnik jest przede wszystkim zdrajcą idei państwa polskiego. Ponieważ pochodzi z rodziny komunistów, powinien całym swoim życiem spłacać długi wobec państwa polskiego. W tej wersji Kaczyński jest dobry, bo traktował kontrakt okrągłego stołu jako ustępstwo taktyczne; Michnik jest zły, bo ten kontrakt wykorzystał do budowy grupowej pozycji ludzi sobie podobnych. W konsekwencji wpływy rosyjskie w Polsce przetrwały i umocniły się. Co gorsza Michnik wychował i wychowuje sporą część polskiej inteligencji, która od co najmniej dwustu lat była najsilniejszym oparciem dla państwa, natomiast dzisiaj jest całkowicie zdemoralizowana i dba tylko o własną karierę.

Oprócz tych najbardziej powszechnych teorii spiskowych, istnieją też różne drobniejsze teorie spiskowe, zakorzenione w zamkniętych środowiskach. Jeśli państwo znają jeszcze jakieś ogólne teorie spiskowe, które nie mieszczą się w tym wykazie, to chętnie się z nimi zapoznam.

Teorie spiskowe w demokracji i tyranii

Nie da się ukryć, że zasygnalizowane wyżej teorie spiskowe skierowane są przede wszystkim przeciw politykom o rodowodzie solidarnościowym. Teorie spiskowe tworzone na linii Czerska-PiS mają charakter świeży i autentyczny, są niejako kłótnią w czymś, co 20 lat temu wydawało się wspólną, solidarnościową rodziną. Natomiast pozostałe teorie spiskowe wyglądają na radosną twórczość „administratorów systemu”, wywodzących się z komunistycznych służb specjalnych. A jednak „admini systemu” nie wymyślili sami tych teorii spiskowych. Ich twórczość bazowała na światopoglądach już istniejących.

Teorie spiskowe można sklasyfikować jeszcze inaczej, podając dwa źródła: demokrację i tyranię. Teorie spiskowe koncentrujące się na zagrożeniach dla wolności i państwowości rozumianej jako realizacja tej wolności pochodzą ze światopoglądu demokratycznego. Natomiast teorie spiskowe tworzone w tyraniach koncentrują się na zagrożeniach dla władzy państwowej i jej prawowitości oraz na zagrożeniach dla otumanionego przez złych ludzi narodu.

Skoro tak, to powyższy przegląd teorii spiskowych pasuje zarówno do państw demokratycznych, jak i tyrańskich. Wynika to nie tylko z tego, że natura ludzka jest wszędzie taka sama, lecz także z ewolucji historycznej. Antysemityzm sowiecki został zaimplantowany do Polski przez Rosjan i funkcjonuje głównie w środowisku soc-real. A więc gierkofile w sensie mentalnym żyją nadal pod rządami tyranii. Światopogląd prywislyński wywodzi się jeszcze z czasów zaborów, przede wszystkim z tradycji narodowej demokracji (po jej „wrogim przejęciu” przez wiecie kogo). Jest on w ogromnym stopniu przesiąknięty duchem demokratycznym i sarmackim, ale skażony typowymi dla carskiej Rosji teoriami spiskowymi zagrożenia władzy i teoriami zagrożeń etnicznych. Na obrzeżach ideologii endeckiej działa ruch korwin-real, który nawiązuje głównie do czasów carskich, podkreśla wartość ziemiaństwa i mieszczaństwa, ale niezbyt chętnie odnosi się do epoki staropolskiej.

Starszą tradycję ma światopogląd pisowski, który opiera się w znacznej mierze zarówno na idei, jak i tradycji jagiellońskiej, paradoksalnie łącząc w sobie propaństwowy piłsudczyzm, republikański sarmatyzm i solidarnościową demokrację. Solidarnościowa demokracja jest dla tego szacownego i bliskiego mi światopoglądu swego rodzaju przepustką do nowoczesności, „nakładką” na stare oprogramowanie. Najmłodszą metrykę ma natomiast światopogląd redaktorów z ulicy Czerskiej, który łączy w sobie wyniosłe z tyranii sowieckiej przyzwyczajenia obrony interesów etnicznych z „etosem solidarności” (jak dzisiaj już wiemy głównie solidarności etnicznej) oraz z dobrowolnie przyjętym sznytem zachodnich idei demokratycznych (prawa człowieka, liberalizm itp.). Dlatego spór między PiS-em a redaktorami z Czerskiej toczy się mniej więcej na tym samym obszarze wartości: demokracja, Solidarność, wolność, państwo. A to pozwala soc-realom i prywislyńcom bezceremonialnie wrzucać PiS i Czerską do jednego wora „internacjonałów” i „Żydów”.

Z powyższego wynika wyraźnie, że tylko światopogląd pisowski ma „zdolność koalicyjną” z innymi światopoglądami, nawet (choć w ograniczonym zakresie) ze światopoglądem „czerskim”. „Zdolność koalicyjna” w tym wypadku nie oznacza zdolności do tworzenia wspólnego rządu, ale na zdolności narzucenia tematu rozmowy. Od chwili gdy PiS w 2005 roku na krótko objął władzę, toczy się permanentny ideowy spór o państwo, w którym chcąc nie chcąc uczestniczą wszyscy. Choć niektórzy pewnie woleliby się zająć zabawą w koronowanie na króla Polski wszystkich świętych, ruskiego cara, Roberta Schumana oraz nieodżałowanego wicepremiera.

Nowe „rady Kallimacha”

Chcę zarekomendować zbiór pożytecznych dla Polski teorii spiskowych. Pożyteczna teoria spiskowa to taka, która w najprostszy i najbardziej prawdopodobny sposób określa skąd może przyjść zagrożenie dla wspólnoty. Tą wspólnotą, wokół której musimy się zgromadzić wszyscy jest państwo polskie, to znaczy takie państwo, w którym nasza zbiorowa wolność może być realizowana, a wolność jednostki nie jest zagrożona. Teoria, wedle której Rosjanie ponoszą odpowiedzialność za katastrofę smoleńską jest wysoce prawdopodobna i aktualna. Rozważanie którzy to Rosjanie i czy wina Rosjan była umyślna czy nieumyślna, względnie czy działali z własnej inicjatywy czy wykonywali tylko wyrok, który zapadł gdzie indziej, jest potrzebne, gdyż musimy dokładnie zidentyfikować i zanalizować zagrożenie. Teoria spiskowa, obarczająca winą Rosjan ma bardzo mocne podstawy zarówno w motywach sprawcy, jak i w dowodach. Odpowiedzialność innych jest sprawą ważną, ale drugorzędną; najważniejsze są dowody znalezione na miejscu, które obciążają przede wszystkim Rosjan. Doszukiwanie się sprawców wśród „światowej finansjery”, zielonych ludków, Żydów, masonów czy nawet samych „Kaczorów” (bo zadarli z „potężną” Rosją i mają za swoje) to zwykłe mataczenie i autorami tego mataczenia są Rosjanie. Wykorzystują oni zakorzenione w środowiskach redaktorów z Czerskiej, prywislyńców i soc-realów anachroniczne etniczne teorie spiskowe, pochodzące z czasów niewoli oraz niewolnicze odruchy, do mącenia w głowach i odwracania uwagi.

Teoria o winie Rosjan w spowodowaniu katastrofy smoleńskiej jest dobrym punktem wyjścia do stworzenia nowych „rad Kallimacha”. Obserwując polską „błogosferę” jak i massmedia głównego nurtu rady te można by sformułować mniej więcej tak:

1. należy przede wszystkim osłabiać przywiązanie Polaków do własnego państwa. Najlepszą metodą jest „zarządzanie poprzez kryzys”, to jest wywoływanie poczucia permanentnej niestabilności we wszystkich dziedzinach życia: chłopów straszyć powrotem ziemiaństwa, lokatorów straszyć reprywatyzacją itp.

2. Rządy należy powoływać z hurraoptymizmem, następnie je kompromitować i obalać. Wytrwale propagować tezę, że „prawdziwym państwem” jest Unia Europejska (i Federacja Rosyjska), zaś Rzeczpospolita jest państwem na niby. Tylko powiązanie Rzeczypospolitej z jakimś ośrodkiem zewnętrznym zapewnia jej prawo do istnienia.

3. Rządy dla nas wygodne należy obalać pod sam koniec ich kadencji, tak aby rząd dla nas niewygodny od pierwszego dnia urzędowania spotkał się z tłumami zawiedzionych kibiców, oczekujących natychmiastowej poprawy sytuacji.

4. bez przerwy straszyć, że emerytury i renty zostaną odebrane, podatki uniemożliwiają prowadzenie biznesu, a kredyty prowadzą do bankructwa (i faktycznie powodować te bankructwa).

5. uparcie twierdzić, że wszyscy politycy są „tacy sami”, ale niektórzy są bardziej sympatyczni i dlatego należy na nich głosować.

6. należy popierać przywiązanie Polaków do religii i wytrwale kompromitować wszelkie religie niechrześcijańskie; w ten sposób Polacy ograniczą krąg potencjalnych sojuszników do minimum.

7. należy popierać przywiązanie Polaków do idei narodu rozumianego jako etnos mówiący słowiańskim językiem, dzięki czemu będzie można wskazywać na słowiańską Rosję jako na potencjalnego sojusznika.

8. narody walczące o niepodległość konsekwentnie określać jako terrorystów. A jak by ktoś podskakiwał, straszyć tzw. „mniejszością śląską”.

9. należy jasno wskazywać wrogów klasowych, środowiskowych, wierzeniowych, etnicznych i rasowych, wytrwale skłócając i szczując różne grupy przeciw sobie; nie wolno dopuścić do pojawienia się wspólnoty narodowej typu sarmackiego, w której różne stany, wierzenia i etnosy łączą się wokół wspólnego państwa; można natomiast popierać wspólnotę sowiecką wedle której narodowość to folklor turystyczny i zjawisko stadionowo-sportowe.

10. wszelkie formy działania sieciowego na terenie Europy Środkowo-Wschodniej i Kaukazu podejmowane przez polityków tego obszaru i wymierzone przeciw Rosji należy z gruntu wyśmiewać jako niepoważne („jaki prezydent, taki zamach”).

11. należy ściśle reglamentować informacje z terenów Europy Środkowo-Wschodniej i Kaukazu, aby Polacy przypadkiem znowu nie zaprzyjaźnili się z Węgrami i innymi narodami tego regionu. Szeroka promocja nauki języków regionu powinna być zakazana!

12. bez zastrzeżeń należy zawsze iść w jednym froncie poparcia dla Dalaj-Lamy, tak, aby Chińczykom nigdy nie przyszło do głowy wtrącać się w wewnętrzne sprawy Polski, jak w 1956 roku, gdy z powodu zdradliwej interwencji Chińczyków Związek Słowiański nie mógł uporządkować spraw w Polsce jak należy.

13. należy nieustannie osłabiać polską armię, a gdy jest silna – sprawiać wrażenie, że jest słaba i nieprzygotowana do wojny.

14. stale podkreślać, że armia składa się wyłącznie z kilku generałów (naszych zaufanych), którym zawdzięczamy wszystkie sukcesy we współpracy z Ameryką na arenie międzynarodowej.

15. nauczanie i działalność Jana Pawła II przerobić na kremówki papieskie.

16. prezydenturę Lecha Kaczyńskiego należy ukazywać jako „wypadek przy pracy” i chwilową niedyspozycję demokracji.

17. w koło macieju obchodzić różne rocznice związane z „Solidarnością”, aby temat przejąć i obrzydzić wszelkie niezależne badania nad solidarnościową demokracją; demokrację tę w najlepszym razie określać jako „etap dziecięcy” w odróżnieniu od współczesnej, dojrzałej demokracji, w której prezydenta wybiera się w pierwszej turze, a wysoka liczba głosów nieważnych już nikogo nie dziwi.

18. rzeź na Wołyniu ( i ukraiński kult zbrodniarzy wojennych) należy potraktować jako powód do odepchnięcia Ukrainy od NATO. Należy podkreślać, że Ukraińcy są pod każdym względem gorsi od Rosjan, a w każdym razie wszelkie ukraińskie grzechy nagłaśniać, a rosyjskie – wyciszać.

19. okrutne prześladowanie mniejszości polskiej na Litwie należy traktować jako casus belli wobec Litwy. Język żmudzki jest okropny. Oni nie są Słowianami. Wodzu – na Kowno!

20. w razie gdyby Klaus coś nam podskakiwał – wodzu, na Cieszyn! Oni też nie są Słowianami.

21. Łotwę i Estonię traktować jako małe g…, nie warte naszej uwagi.

22. wyśmiewać szwedzkie inicjatywy antyrosyjskie (polityka historyczna: dynastia Wazów to największa pomyłka w naszych dziejach, bo nas skłóciła ze słowiańską Rosją).

23. stale atakować Białoruś i co jakiś czas łożyć pieniądze na demokratów białoruskich, dzięki czemu reżim Łukaszenki upadnie, a Białoruś dostanie się w ręce Rosji, która jako kraj bardziej słowiański, niż Białoruś, należycie zadba o rozwój polskiej mniejszości. Dążyć do gospodarczej izolacji Białorusi.

24. uznawać za oczywiste, że wszelkie niemieckie inicjatywy na terenie Polski to wyłącznie polityka proekologiczna.

25. należy wytrwale wmawiać Polakom, że światowa finansjera zamieszkująca głównie Amerykę i Izrael próbuje skłócić Polskę i Rosję, by na trupach tych słowiańskich braci stworzyć Nowy Światowy Ład i uczynić z Polaków niewolników. Ten mit odtwarzać w różnych wariantach przy każdej możliwej okazji i doklejać wszędzie tam, gdzie tylko na to nam pozwolą inni (system linkowania tej teorii do katastrofy smoleńskiej doprowadzić do perfekcji).

Wystarczy? Część tych teorii spiskowych świadomie zredagowałem w duchu skrajnie prowokacyjnym. Jednych mogą rozśmieszyć, innych zwyczajnie wkurzyć.

A może mają Państwo coś jeszcze do dorzucenia?

Jakub Brodacki

Otagowany .Dodaj do zakładek permalink.

Komentarze są wyłączone.