Post-komunizm wojenny: gromadzenie turańskiej energii

Od pewnego czasu słyszymy o tym, że budżet Rosji lada chwila się załamie. Myślę, że to błędne rozumowanie. Rosja wchodzi bowiem w okres czegoś, co nazwałbym „post-komunizmem wojennym”, co oznacza, że normalne reguły ekonomiczne zostają zawieszone (o ile reguły gry w Rosji kiedykolwiek były normalne). Rosjanie przestawiają sobie mózgi z funkcjonowania w stanie pokoju (dla nich jest to stan nienormalny i dekandencja), w stan wojny (który jest dla nich stanem normalnym). Rosjanin zaakceptuje niezbędne straty ludzkie, likwidację niewygodnych wrogów Putina, gdyż w stanie wojny jest psychicznie wolny i czuje się lepiej, niż podczas pokoju. Zaakceptuje nędzę, gdyż ma perspektywę podróży turystycznych do innych krajów, rabunków, gwałtów i nieograniczonego zabijania.

(blog-n-roll.pl, 8.09.2015)

Naturalnie, przedstawiony przeze mnie poręczny stereotyp Rosjanina nie obejmuje całej populacji Rosjan, ale jej najbardziej aktywną, ruchliwą warstwę, czyli lumpen-proletariat. Warstwa ta jest jednak w Rosji wyjątkowo liczna i jeśli władza centralna zapali jej zielone światło, na co najmniej kilkanaście lat może ona zdominować i sterroryzować całą ludność Rosji.

Putin stara się utrzymać tę warstwę przy życiu i zwiększyć jej liczebność, otwierając coraz to nowe pola konfliktu (http://www.dailymail.co.uk/news/article-3226009/First-picture-proof-Russ…). Sądzę, że konflikty te nie powinny – w jego zamyśle – doprowadzić do wojny totalnej, a jedynie umożliwić Rosji gromadzenie sił na wypadek takiej wojny.

Przy okazji jeszcze raz polecam tekst Marka Chodakiewicza: http://www.blog-n-roll.pl/pl/moskiewska-ci%C4%85g%C5%82o%C5%9B%C4%87-zin… Zawarte w nim konkluzje są skierowane szczególnie do nas, blogerów. W jednym z postulatów Chodakiewicz zaleca, aby „tworzyć oddzielne platformy internetowe dla zwalczania każdej z rosyjskich narracji propagandowych”. Myślę, że powinniśmy znaleźć w tej kontrofensywie jakieś miejsce dla siebie i starać się niwelować skutki rosyjskiej propagandy w wybranej niszy tematycznej. Mnie osobiście najbliższa jest oczywiście najszerzej pojęta tematyka smoleńska i ukraińska, ale zdaję sobie sprawę, że ta ostatnia budzi wśród nas największe kontrowersje. Warto byśmy szukali takich tematów narracyjnych rosyjskiej propagandy, przeciw którym możemy zgodnie i skutecznie się przeciwstawić.

Jakub Brodacki

Otagowany .Dodaj do zakładek permalink.

Komentarze są wyłączone.