Początek nieszczęść królestwa

Lubię Antoniego Macierewicza. Nie wyobrażam sobie PiS bez Jego siły i dynamizmu.
ALE
też nie wyobrażam sobie Macierewicza poza PiS. Poza PiS Macierewicz stanie się lepszym Giertychem, a PiS bez Macierewicza stanie się odrobinę lepszą Unią Wolności.

(blog-n-roll.pl, 30.04.2017)

Nie wiem, czy red. pulchny Sakiewicz to rozumie.
Nie wiem czy redaktorzy bracia jednojajowe bliźniaki Karnowscy to rozumieją.
Nie wiem czy rozumie to Lisicki a takoż i Rachoń, Lisiewicz oraz Skwieciński, i cała reszta inteligentnych publicystów dwóch imperiów medialnych. Bo chyba roztropny Wildstein to rozumie już od dawna.
Katastrofa smoleńska nierozliczona. Projekty reform gospodarczych w zaczątkach. Pozycja międzynarodowa Polski ciągle za słaba. Na Ukrainie wojna moskiewska trwa w najlepsze. Jeszcze nie możemy dyktować warunków gry. Ale Sakiewicz i Karnowscy na nasz koszt uprawiają swoją prywatę i obrzucają się błotem. OHYDA!

Intuicje i naturalne odruchy sympatii zawsze kierowały mnie ku Antoniemu Macierewiczowi. Ale jeśli wojna przejdzie w fazę gorącą, czyli wejdzie na etap rozłamu wewnątrz PiS, wówczas ani Antoni Macierewicz, ani Jarosław Kaczyński nie będą mogli liczyć na moje poparcie. Tym bardziej na moje poparcie nie zasłuży Jarosław Gowin, Zbigniew Ziobro czy Budyń, który już i tak jest poza PiS. Wszyscy będziecie dla mnie skompromitowani i pożegnam się z wami bez wahania. Nie będę miał na kogo głosować.

Wszystkim, którzy z pierwszego, drugiego i trzeciego miejsca próbują doprowadzić do rozłamu, polecam cytat z pamiętników Jakuba Łosia, który po opisaniu wojny domowej w roku 1666, na rok 1667 wpisał tylko tyle:

Na początku powołał Pan Bóg naprzód królową [Ludwikę Marię], hetmana wielkiego pana wojewodę krakowskiego Stanisława Potockiego, jmp marszałka [Jerzego Lubomirskiego].

Król Kazimierz na sejmie w Warszawie abdykował królestwu a interregnum nastąpiło 1668”.

Powołał – czyli odwołał do siebie. Dość już napsuli w Rzeczypospolitej. Oby i o was tak kiedyś nie napisano, panowie Karnowscy i panie Sakiewicz!

Jakub Brodacki

Otagowany .Dodaj do zakładek permalink.

Komentarze są wyłączone.