Panie Prezesie!

Niech Pan nie polemizuje z Januszkiem i Donkiem! To nie pański cyrk i nie pańskie małpy!

14.05.2012

Gdy chodziłem do szkoły podstawowej, koledzy kupowali prezerwatywy, napełniali je wodą i zrzucali na głowy przechodniów. Inną szczeniacką zabawą było nadmuchiwanie tychże prezerwatyw, dociskanie pod ławką i eksplodowanie podczas zajęć lekcyjnych. W ten sposób uczniowie osiągali zamierzony efekt: oburzeni nauczyciele grali w ich cyrku jak gladiatorzy. Dla szczeniaków nie ma nic przyjemniejszego, niż manipulowanie emocjami dorosłych. Ubaw gwarantowany.

Po każdym happeningu Donalda i Janusza ze strony PiS padają gromy oburzenia i belferskie pouczenia. Na mównicę startuje zwykle Jarosław Kaczyński lub Antoni Macierewicz. Te występy ex cathedra nie odnoszą jednak zamierzonego efektu. W roli „mamusi i tatusia” występuje bowiem Ewa Kopacz, której zadaniem jest karcić nauczycieli. Szczeniaki mają świadomość bezkarności, gdyż mają poparcie „rodziców”.

W świecie massmediów Donek i Januszek również mogą liczyć na rodzicielskie poparcie i bezgraniczną miłość. A co robią blogerzy? Na prawicowych portalach sypią się gromy i belferskie pouczenia. Te gromy są podobnie nieskuteczne jak polemiki Pana Jarosława z Donkiem i Januszkiem. Januszek działa niczym PIORUNOCHRON i to dzięki niemu Donek może spać spokojnie. Blogerzy złoszczą się na świński ryj, wibrator, pistolet; publikują karykatury – bez efektu. Jeśli szczeniak gra rolę klauna, nie można go ośmieszyć. Dzięki prawicowej blogosferze happening zostaje powielony, rozpowszechniony i wzmocniony. Zupełnie za darmo, bez udziału massmediów, bez kosztów własnych! W ten sposób Januszek i Donek nie są ośmieszeni. W ten sposób odbywa się ich popularyzacja.

Happeningi Januszka i Donalda przypominają szczeniackie zabawy i apelują głównie do szczeniackich emocji. Januszek i Donek starają się wywołać reakcję oburzenia i pozyskać emocje młodzieży oraz części rodziców. Donek pozyskuje rodziców; wygłupy Januszka apelują natomiast do młodzieży. Tych panienek umalowanych i ufarbowanych jak prostytutki i tych pedałkowatych młodzieńców z grzywkami, dla których hasło „sadzić, palić, zalegalizować” nie jest niczym oburzającym. Dla tych ludzi Janusz i Donald są ludźmi wiarygodnymi, bliskimi emocjonalnie. Można się z nimi utożsamiać.

Czasami w szkole pojawia się charyzmatyczny nauczyciel. Zazwyczaj jest to facet nieco „postrzelony”, z rozwichrzoną czupryną, nie zawsze cieszący się sympatią ciała pedagogicznego. I zazwyczaj ten właśnie belfer zyskuje sobie łatwo serca młodzieży. Na wygłupy reaguje wygłupami, przy pomocy subtelnej ironii potrafi skutecznie ośmieszyć szczeniackie dowcipy. „Ziomal” – chociaż dorosły. Takim „ziomalem” jest na przykład poseł Jerzy Szmit.

Mnie też krew zalewa, gdy Donald z Januszem odstawiają swoje niby szczeniackie, a w istocie przygotowane przez socjologów prowokacje. Ale rzucanie gromów i moralne oburzenie to reakcja ograna i przewidywalna. Panie Prezesie! Niech Pan nie polemizuje z Januszem i Donaldem. Niech pan się nie rozmienia na drobne. To nie pański cyrk i nie pańskie małpy. Są posłowie z tylnych ławek, jak choćby wspomniany Jerzy Szmit, którzy lepiej potrafią ośmieszyć szczeniackie wygłupy (http://www.youtube.com/watch?v=ks4hmwHDOdM&feature=related). Im to na pewno nie zaszkodzi, a może zyskają dla PiS-u kolejnych, młodych wyborców, których tak bardzo nam dziś potrzeba.

Jakub Brodacki

Całość wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego tutaj: http://www.youtube.com/watch?v=Wa8TqsxoVUI&feature=related

Wenderlich o tym wydarzeniu: http://www.youtube.com/watch?v=PqRkzsoWI8Y&feature=related

Otagowany .Dodaj do zakładek permalink.

Komentarze są wyłączone.